Prolog
Pierwszy rozdział... znaczy prolog :D Zachęcam do czytania. Trochę romantyzmu nikomu nie zaszkodzi :*
Prolog
-Pamiętaj! Jedź
ostrożnie! Nie chcę Cię utracić kilka miesięcy przed ślubem- krzyknął Michael,
gdy jechałam do kościoła załatwić u księdza godzinę mszy.
Jestem taka
podekscytowana! Biorę ślub z najwspanialszym mężczyzną na świecie! Kocham go
bardzo. Wchodzę do mojego srebrnego Audi. Hmm… Na ślub pojedziemy dorożką z 2 białymi
końmi, a pod salę weselną czarną limuzyną. Puścimy 2 gołębie.
Będzie wspaniale!
Znamy się od roku, a 4 miesiące temu Michael mi się oświadczył. Mamy dopiero po
21 lat, ale wiem, ze to on! Świadkową będzie moja przyjaciółka, którą znam od
dzieciństwa- Angelika. A świadkiem starszy brat Micha- Lucas.
-Cholera!- Jakiś kierowcą
prawię się ze mną zderzył! To przestroga, by jechać wolniej.
Jest zielone, jadę
prosto a w bok mojego samochodu wjeżdża ciężarówka. Natychmiast tracę
przytomność… dalej wiem tylko z opowieści…..
*** (szpital- z
punktu widzenia Micha)
-Doktorze bardzo z
nią źle?!- Jestem roztrzęsiony! To moja wina, gdybym jej nie pouczał to bym nie
zapeszył
-Proszę się nie
denerwować. Kierowca od razu zadzwonił po pogotowie, a karetka przyjechała
natychmiast. Jej stan jest stabilne, ale… leży w śpiączce.
-Jak długo może
tak spać?
-To jest niewiadome- tydzień, miesiąc, rok? Ale
najgorsze jest to, ze może starci pomięć….
-Całą?!
-nie wiemy, mogą to
być wydarzenia kilkotygodniowe, godzinne, miesiące, lata…
-A co wy do
cholery wiecie?!- Wyszedłem z gabinetu i trzasnąłem drzwiami. Moja kochana Jessie?
Co sobie zawiniłem?
*** Michael przez
4 lata, dzień w dzień opiekował się śpiącą Jess. Lecz, w dniu gdy się obudziła
musiał zostać dłużej w pracy…. Co było złym pomysłem***
***(Jess)
-Mama?
-Jessica?! Obudziłaś
się?
-Tak mamo. Gdzie
tata i Angela?
-Pamiętasz nas?
-No tak! Nie
widzisz? Gdzie tata z Angelą?
-Rozmawiają z
lekarzem. A pamiętasz coś jeszcze? Pamiętasz gdzie jechałaś w dniu wypadku?
- Nie… wiem, że
wcześniej ktoś mnie ostrzegał, żebym jechała wolniej.
***(Angela)
-Wujku.. przykro
mi z powodu Jess.
-Jest dobrze,
obudziła się, pamięta nas, nie pamięta wydarzeń rok przed wypadkiem.
-Czyli nie pamięta
mnie?!
-Mich?
Najwyraźniej tak…. Przykro mi bardzo- w rękach miał wielki bukiet róż, a w
oczach kręciły mu się łzy. Podeszłam go przytulić.- Ale jak jej powiem, ze
byłem jej narzeczonym, to co?
-Nie wolno jej przypominać
na siłę. Trzeba pokazać zdjęcia, pamiątki- ale nie opowiadać.
-A jak nie
przypomni sobie mnie?
-Nie jest to
możliwe od razu…
-Angela zrozum!
Ona jest całym moim światem! Wiecie co?! Dajcie jej to, a ja wyjeżdżam jak sobie o mnie przypomni
to dajcie znać…
Śliczny blog. Wejdziesz na mojego ? http://wyznaniawampira.blogspot.com/
OdpowiedzUsuń