niedziela, 11 listopada 2012

prolog

Prolog

Pierwszy rozdział... znaczy prolog :D Zachęcam do czytania. Trochę romantyzmu nikomu nie zaszkodzi :* 

Prolog
-Pamiętaj! Jedź ostrożnie! Nie chcę Cię utracić kilka miesięcy przed ślubem- krzyknął Michael, gdy jechałam do kościoła załatwić u księdza godzinę mszy.
Jestem taka podekscytowana! Biorę ślub z najwspanialszym mężczyzną na świecie! Kocham go bardzo. Wchodzę do mojego srebrnego Audi. Hmm… Na ślub pojedziemy dorożką z 2 białymi końmi, a pod salę weselną czarną limuzyną. Puścimy  2 gołębie.
Będzie wspaniale! Znamy się od roku, a 4 miesiące temu Michael mi się oświadczył. Mamy dopiero po 21 lat, ale wiem, ze to on! Świadkową będzie moja przyjaciółka, którą znam od dzieciństwa- Angelika. A świadkiem starszy brat Micha- Lucas.  
-Cholera!- Jakiś kierowcą prawię się ze mną zderzył! To przestroga, by jechać wolniej.
Jest zielone, jadę prosto a w bok mojego samochodu wjeżdża ciężarówka. Natychmiast tracę przytomność… dalej wiem tylko z opowieści…..
*** (szpital- z punktu widzenia Micha)
-Doktorze bardzo z nią źle?!- Jestem roztrzęsiony! To moja wina, gdybym jej nie pouczał to bym nie zapeszył
-Proszę się nie denerwować. Kierowca od razu zadzwonił po pogotowie, a karetka przyjechała natychmiast. Jej stan jest stabilne, ale… leży w śpiączce.
-Jak długo może tak spać?
-To  jest niewiadome- tydzień, miesiąc, rok? Ale najgorsze jest to, ze może starci pomięć….
-Całą?!
-nie wiemy, mogą to być wydarzenia kilkotygodniowe, godzinne, miesiące, lata…
-A co wy do cholery wiecie?!- Wyszedłem z gabinetu i trzasnąłem drzwiami. Moja kochana Jessie? Co sobie zawiniłem?
*** Michael przez 4 lata, dzień w dzień opiekował się śpiącą Jess. Lecz, w dniu gdy się obudziła musiał zostać dłużej w pracy…. Co było złym pomysłem***
***(Jess)
-Mama?
-Jessica?! Obudziłaś się?
-Tak mamo. Gdzie tata i Angela?
-Pamiętasz nas?
-No tak! Nie widzisz? Gdzie tata z Angelą?
-Rozmawiają z lekarzem. A pamiętasz coś jeszcze? Pamiętasz gdzie jechałaś w dniu wypadku?
- Nie… wiem, że wcześniej ktoś mnie ostrzegał, żebym jechała wolniej.

***(Angela)
-Wujku.. przykro mi z powodu Jess.
-Jest dobrze, obudziła się, pamięta nas, nie pamięta wydarzeń rok przed wypadkiem.
-Czyli nie pamięta mnie?!
-Mich? Najwyraźniej tak…. Przykro mi bardzo- w rękach miał wielki bukiet róż, a w oczach kręciły mu się łzy. Podeszłam go przytulić.- Ale jak jej powiem, ze byłem jej narzeczonym, to co?
-Nie wolno jej przypominać na siłę. Trzeba pokazać zdjęcia, pamiątki- ale nie opowiadać.
-A jak nie przypomni sobie mnie?
-Nie jest to możliwe od razu…
-Angela zrozum! Ona jest całym moim światem! Wiecie co?! Dajcie jej  to, a ja wyjeżdżam jak sobie o mnie przypomni to dajcie znać…

1 komentarz:

  1. Śliczny blog. Wejdziesz na mojego ? http://wyznaniawampira.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń